Miot W

18 kwietnia 2019

Dnia 11 marca 2019 roku, po upływie pięciu miesięcy od zeszłorocznej choroby szczeniąt, przyszły na świat maluszki, które dorastały w hodowli. Dwie dziewczynki bikolorki dziś mają już niemalże sześć tygodni, są przecudnej urody odpowiedniej masy 🙂 No cóż, jak się ma do dyspozycji osiem kraników z mlekiem na dwie paszcze, to trudno wyglądać inaczej 🙂 Poród u Fantazji był chyba najtrudniejszym jaki przyszło mi odbierać do tej pory. Trwał prawie dobę, zakończył się cesarką i ze względu na stan macicy, która po otwarciu jamy brzusznej przy cesarskim cięciu okazała się być pokryta niezliczoną ilość cyst, Fantazja w trakcie zabiegu została także wysterylizowana. Innej opcji lekarz dokonujący cesarskiego cięcia nie widział. Mimo cesarskiego cięcia, nie udało nam się uratować pozostałych szczeniąt :(((

Dziewczynki otrzymały imiona:

WERONA – FOTOGALERIA

WHEYLA – FOTOGALERIA

Tak więc dwie hrabianki rosły sobie całkiem bezstresowo, nie musząc walczyć o dostęp do cyca, wręcz zastanawiając się w trakcie jedzenia czy już przerzucić się na kolejnego czy jeszcze troszkę pociągnąć z tego … 🙂 Z lekkim niepokojem obserwowałam ich przyrost wagi, ale w końcu to przecież sama matka natura reguluje tym procesem więc odpuściłam. Fantazja po prostu nie dostawała dodatkowo posiłków jak suka karmiąca kilka szczeniąt, zmieniłam tylko karmę na wysoko białkową plus niezbędne witaminy i co tam matce karmiącej potrzeba. Sądziłam że będzie ciągnąć to karmienie do co najmniej 5-6 tygodnia, a tu zong! W 4 tygodniu pokarm chyba nieco stracił na wartości (lub ilości) bo dzieci ewidentnie sugerowały że są głodne. Wprowadziłam więc własnoręcznie przygotowywane mleczko zastępcze, które znikało w miseczkach w oka mgnieniu. Potem powolutku rozmoczoną i zmiksowaną karmę, potem gotowane mięsko z indyka. Dziś maluchy wciągają już wszystko co tam w miskach kelnerka zapoda 🙂

W czwartym tygodniu dziewczynki zostały po raz pierwszy zaszczepione przeciwko parvo, w Wielkanocną Niedzielę będą szczepione już po raz drugi. Rozwijają się pięknie, rozrabiają po całym pokoju i głośno informują, że już czas na kolejne papu 🙂 Obróżki identyfikacyjne już po kilku dniach stały się zbędne, gdyż okazało się, że każda z nich jest inna. A im starsze, tym ta różnica jest bardziej widoczna. Werona, mimo że urodziła się większa (590 g) z czasem dała się wyprzedzić siostrze i cały czas utrzymuje dystans ok 200 gram. Jest mniej puchata, bardziej gładkowłosa i ma cudne brązowe brwi 🙂 Wheyla natomiast z wagą urodzeniową 560 g jest obecnie ciut cięższa i optycznie większa, za sprawą bardzo puchatego futra. Wygląda jak księżyc w pełni 🙂 I ma cały ciemny pychol bez brązowych znaczeń jak siostra.

Swój pierwszy kontakt z naturą dziewczynki miały kiedy były już po szczepieniu, jednak dla pewności pojechałyśmy w odwiedziny do niezastąpionej cioci Joli do jej pięknego ogrodu. Tam wśród kwiatków, kolorowych wiosennych krzaczków, soczyście zielonej trawy i oczywiście w asyście cioci Kasi, odbyła się również sesja zdjęciowa, której efekty można obejrzeć w GALERII miotu W jak również w poszczególnych galeriach dziewczynek.

04 maja 2019

Dziewczynki Werona i Wheyla skończyły 8 tygodni. Tydzień temu były u dr Kasi na przeglądzie miotu w Poznaniu (zaliczyły na 5+) . Na okoliczność ósmego tygodnia ważenie – jedna i druga przekroczyły wartość 7 kg :))) Są niesamowicie energiczne, wszędzie ich pełno, wypuszczone na ogród biegają od jednego do drugiego witając się ze wszystkimi. Szalone małolaty są już gotowe do opuszczenia hodowli. U Werony uszy stoją już na baczność, Wheyla dopiero uniosła je u nasady głowy. Jeszcze kilka dni i tez wstaną.